Emilian Wojnowski
← Wróć do bloga

SERIA OBOWIĄZKOWYCH ANIMACJI

Photo by Shubham Dhage on Unsplash

Nienawidzę myć zębów, a tym bardziej ich nitkować. Nie lubię brać prysznica, zwłaszcza, kiedy się nie spociłem, a muszę się umyć, bo włosy się już przetłuściły. Źle mi z tym, że nakładam krem na twarz, i tak samo źle, kiedy używam dezodorantu. Nie cierpię obcinać paznokci u rąk, a tym bardziej u nóg. Nie mam ochoty czyścić uszu — patyczkiem nie można, a palcem ciężko idzie; kupiłem sprzęt do płukania uszu, ale do tego potrzeba drugiej osoby, więc najczęściej zostaje palec. Nie mam ochoty się golić, w żadnym miejscu, i tak samo chodzić do fryzjera; to naprawdę robota głupiego, a kiedy myślę, że gdybym musiał jako kobieta chodzić do stylistki na paznokcie, chyba bym się poddał. Nie przepadam za jedzeniem — jest mi ono nie po drodze — i marzę o dostępności tabletek dla kosmonautów w żabkach. Najgorzej jest przeżuwać: trzeba usiąść, wachlować łyżką i widelcem, a potem to mielić — tyle roboty, której nie można uniknąć. Nie chce mi się pić, to znaczy chce, ale nie chce mi się załatwiać niczego do picia, tak żeby mieć coś pod ręką; poza tym nie chce mi się później chodzić do kibla, szczególnie w zimę. Wiecie, kiedy nie chce mi się siku? Wtedy kiedy robię. Nie przepadam za spaniem. Co za nuda. Czasem padam, jak mucha, bo łapie mnie zmęczenie, a innym razem mógłbym nie spać po kilka nocy z rzędu, ale tak czy owak nie cierpię spać. Nie ma nic gorszego, niż męczyć się, śpiąc. Nawet sen trzeba „umieć”.

A z wiekiem trzeba będzie szukać schorzeń i chodzić do lekarzy. Nie dość, że człowiek musi pracować, żeby utrzymać się na powierzchni, to jebana seria obowiązkowych animacji jeszcze się wydłuża. Przeklęta obsługa biologicznej maszyny. Pieprzona konieczność bycia ciałem. Ciało jest projektem, który ciągle woła. Nie można wyłączyć i włączyć systemu i to jest właśnie konstrukcyjna ułomność bycia człowiekiem.

Jeśli Bóg stworzył człowieka, to jestem przekonany, że zaprojektował go tak, żeby człowiek nie mógł nic nie robić. Albo innymi słowami: stworzył go tak, żeby człowiek musiał ciągle coś robić. Tak żeby Bóg miał co oglądać. Żeby miał na co patrzeć. Żeby mu się nie nudziło. Jesteśmy zwierzętami w klatkach. Rybkami w akwarium. Dlatego On tylko patrzy i nie robi nic ponad to. Jest próżny. Staje nad nami i się nam przygląda, tym swoim małpom, które z natury muszą ciągle coś robić; które nie mogą zaznać spokoju, a kiedy znajdą chwilę dla siebie, to jest to chwila, która nie może trwać zbyt długo, bo wtedy Bogu się nudzi.