KOSZMAR NR 5 I 9

Podzielę się kolejnym koszmarem (w sensie dosłownym, snem), ale tylko dlatego, że w przeciwieństwie do większości tych, które miewam, ma sens. Swoją drogą, gdybym opisywał tu nawiedzające mnie koszmary, zapewne nie pisałbym tu o niczym innym, a z drugiej strony mógłby powstać ciekawy eksperyment, który pozwoliłby na dostrzeżenie relacji między nimi albo między nimi a mną i moim życiem?
Do rzeczy.
Śnił mi się znajomy, 50-kilkuletni mężczyzna. Siedzieliśmy w kuchni przy stole wyłożonym babciną ceratą. Za oknem świat się zatrzymał, nie odbywał się tam żaden ruch — zero ludzi i aut — a w pomieszczeniu na blacie nie leżały, tak jak zazwyczaj, żadne łyżki, garnki, zapalniczki, podstawki pod kubek, uchylone pudełka z herbatą — tak, jakby po to, by przekonać mnie, że świat zastygł, że jestem tylko on i ja w martwym pomieszczeniu. Gdy zwróciłem na niego uwagę — na jego grubawy palec, którym, niczym w klawisze, wystukiwał w kwadraty wyrysowane na ceracie — zacząłem słyszeć, co mi tłumaczy. Z jakiegoś powodu opowiadał o liczbach. Swoje wyliczenia podsumował tak, że ważnymi liczbami na ten moment są dla mnie 5 i 9. Ciągle to powtarzał — że pięć i dziewięć. Zapytałem w końcu, co to znaczy, a on, że musiałby długo tłumaczyć, a jak powie to w skrócie, to może to być zbyt ciężkie do udźwignięcia. Ale że ja chciałem wiedzieć od razu, gdyż nigdy nie wiadomo, ile jeszcze potrwa sen, naciskałem go, by mi powiedział. Ostatecznie zgodził się zdradzić mi interpretację tych liczb. Jego głos zamienił się w przeraźliwie głośny, zupełnie jakby to, co miał do powiedzenia, wykrzyczał mi tuż nad uchem i to bardzo zniżonym, demonicznym głosem: „Jesteś inny”. Obudziłem się, wgnieciony w materac ciężkim rykiem, i uniosłem rękę, by się ochronić przed głosem z innego wymiaru. Po przebudzeniu walczyłem, by nie opadły mi powieki, ponieważ wiedziałem, że gdy tak się stanie, wrócę do snu.
Sprawdziłem znaczenie tych liczb: „…nadchodzi czas istotnych zmian (5), które mogą zakończyć pewien etap twojego życia (9), prowadząc cię ku nowym możliwościom, przy czym kluczowy może być duchowy lub emocjonalny rozwój. Być może w twoim życiu zbliża się moment, w którym będziesz musiał pożegnać coś starego, aby zrobić miejsce na nowe doświadczenia”.
Cóż, to by się zgadzało.