Emilian Wojnowski
← Wróć do bloga

JAK TO JEST MIEĆ 27 LAT?

Photo by Florian Klauer on Unsplash

Coroczna edycja specjalna z okazji moich urodzin:

Jak to jest mieć 27 lat?

Jak co roku, sprawdzam datę po kilka razy (w rzeczywistości to co kwadrans), żeby upewnić się, że to dziś jest ten dzień. Zawsze się boję, że wtedy się coś wydarzy — że spadnie na mnie samolot albo znajdę w lesie worek z pieniędzmi, bo kiedy jak nie teraz? Siedzę tak i fedruję w mrocznej skale własnych myśli, a upał lepi mi się do skóry. Łudzę się, że coś takiego się wydarzy, choć wiem, że tak nie będzie, a mimo to nie wiem, co ze sobą zrobić.

Pewnie musiałbym się martwić, gdybym był muzykiem; w końcu Jimi Hendrix, Jim Morrison, Robert Johnson — oni wszyscy umarli w wieku 27 lat. Na szczęście chcę być pisarzem, więc Klub 27 jest mi nie straszny, a w ogóle nie miałbym po co do nich dołączać, zresztą jestem przewrażliwiony na głośne dźwięki! Nie znaczy to jednak, że dwudziestka siódemka pozostaje dla mnie bez znaczenia — znaczy dla mnie bardzo dużo, prześladuje mnie od zawsze i jest dwuznaczna, niemniej pozytywny aspekt tej liczby przeważa, przez co trochę jestem podekscytowany, a trochę przerażony na myśl, co nadchodzący rok ma dla mnie w zanadrzu. A coś ma, na pewno — co do tego nie mam żadnych wątpliwości, tak samo jak co do tego, że będzie to coś znaczącego, trochę o tym wiem, a trochę to przeczuwam, no i już nie mogę się doczekać.

Chciałbym być spokojniejszym człowiekiem, bardziej cierpliwym, wyrozumiałym i obiektywnym wobec siebie. Chciałbym mieć więcej sił do pracy, do realizowania swoich wizji i marzeń. I nie chciałbym słabnąć na zdrowiu. I nie chciałbym, żeby książka, która wyszła przed kilkoma dniami, była moją ostatnią. Chciałbym spotykać dobrych ludzi i dobrem się z nimi dzielić. Chciałbym umieć żyć, nie musząc pojmować zasad tej gry. Tego mi życzcie.

Aha, no i wiecie, jak to jest mieć 27 lat? Bo ja wiem — nie ma chyba nic lepszego.