Emilian Wojnowski
← Wróć do bloga

WYRYWKOWY PLAŻOWICZ

Photo by Emilio Garcia on Unsplash

List 10, w którym, tak jak na typowych wakacjach, niewiele się dzieje, bo czasem bywa i tak i tak być niekiedy musi

Kochana,

Dziś w Walencji idziemy na plażę. Po prostu. Nie bardzo to do nas podobne, ale obiecałem Sorolli zanieść tam energię z jego obrazów. Po drodze jemy (lody, czipsy), pijemy wszelkie napoje z puszek i wycierami tyłkami ławki i murki (wyłącznie ocienione, głównie na skwerkach czy w pomniejszych parkach), aż dochodzimy do morza — ciemnego, pogniewanego, niespokojnego, zupełnie niepodobnego do morza hiszpańskiego.

Mam wrażenie, że przeszedłem spory kawał — i chyba się nie mylę, co zdają się potwierdzać i mapy, i moje stopy. Dochodzimy tam o godzinie późniejszej niż godzina, którą zazwyczaj większość wyznacza sobie na plażowanie. Wieje i zbiera się na burzę, a ludzie rozchodzą się coraz szybciej, zupełnie jakby wzbierający wiatr dosłownie ich stamtąd wywiewał.

Unosząc się w wodzie, jednocześnie unoszę się w strachu, że poparzą mnie meduzy, a obawa ta bierze się stąd, że jakiś cińczyk (pisownia celowa, a jej wyjaśnienie znajdzie się w późniejszych listach) obrał sobie za zabawę chwytanie ich gołymi rękoma i pokazywanie ich rodzinie na brzegu.

Dziś S. ma urodziny, więc lepimy jej tort z piasku (przynajmniej formujemy coś na podobę), a na szczyt wbijamy świeczki, jednak ich podpalenie to czcza walka z prawami fizyki.

Brakuje nam sił na powrót, dlatego korzystamy z autobusu, który akurat podjechał po plażowiczów. Patrząc na Walencję przez okno autokaru, stwierdzam, że nogi poniosły nas daleko, nawet dalej niż mi się z początku wydawało.

Wieczorem znowu kradnę Netflixa od Niemców i oglądam film o Sullym. Jak zachować taki spokój jak Sully wobec tego, co go spotkało? Z takim pytaniem zasypiam, nienawidząc samolotów jeszcze bardziej niż zwykle. Ale Ty ich nie nienawidź, kochana, Ty musisz być dla mnie ostoją w tym, w czym ja dla Ciebie nie mogę, zarówno wtedy, jak przy mnie jesteś, jak i wtedy, gdy Cię nie ma.

E.W.