Ostatnia epistoła do mych dzieci uczonych

Drodzy,
no więc to koniec. Myślę, że byłem dobrym wychowawcą i nauczycielem, choć mógłbym być lepszy, ale już mnie nie ma i więcej lekcji nie będzie.
Byliście moimi pierwszymi, poważniejszymi uczniami, więc na pewno Was jakoś będę pamiętał, tak jak — mam nadzieję — wy mnie; w końcu tak młody (chyba) nauczyciel i wychowawca jak ja, w dodatku piśmienny hobbit, to dla młodych rzecz tak abstrakcyjna jak kasztelan albo zdun.
Niektórzy z Was pytają, co będzie ze mną dalej. Otóż sam nie wiem. Ale mam wszystko, czego potrzebuję: świeże powietrze, czyste kartki papieru i stos książek. I wakacje, trochę czasu wolnego. Lubię wstawać rano, nie wiedząc, co się wydarzy, kogo spotkam, gdzie mnie rzuci Los.
Nie wiem, co będzie ze mną dalej, ale to nieistotne, bo w jakiś sposób jestem Wami zbudowany; przecież spotkałem mądrych, młodych ludzi, ale nie tylko: pracując gdzie indziej, czułem się dziwadłem, a będąc w szkole, z Wami, poczułem się człowiekiem.
Proszę, uczcie się dalej angielskiego. I tego, co Was interesuje, a nie tego, czego Wam każą się uczyć, bo wiecie — większość z tego jest tak przydatna jak gumowy klucz do śrub, a po czasie i tak nikt Was nie zapyta, co mieliście na koniec z informatyki czy innych obliczeń.
Nie pozwólcie, by szkoła stanęła Wam na drodze Waszej prawdziwej edukacji. Szkoła jest uciążliwa, ale pamiętajcie — to część naszego życia, traktujcie ją jak kolejną, fajną przygodę.
Zadbajcie o to. I o ludzi, którzy są na co dzień wokół Was. I o siebie. Naprawdę, uważajcie na siebie. Jesteście bardzo młodzi, jeszcze wiele nie widzieliście, a to, co najstraszniejsze, zacznie się dziać po skończeniu szkoły. Sam znam ludzi, którzy wylądowali w różnych dziwnych miejscach: w więzieniu (za zabójstwo), na odwykach (alkohol i narkotyki), na drugim końcu świata (opętani przez sekty i inne religie). Dlatego mówię, uważajcie na siebie.
Żyjcie po stoicku. Dużo czytajcie, myślcie i przysłuchujcie się mądrzejszym. Kierujcie się rozumem, ale i intuicją — intuicja nigdy się bowiem nie myli.
I pamiętajcie, jeszcze nie umieramy, a to znaczy, że gdzieś pewnie jeszcze się spotkamy. Do zobaczenia!
I nauczcie się latać! Załatwcie to teraz.
Walczcie!
Wasz wychowawca, nauczyciel, ale i już teraz starszy kolega,
E.W.
PS. Bardzo Was kocham.