Emilian Wojnowski
← Wróć do bloga

Kwestionariusz Prousta (3)

Siostra opowiedziała mi o kwestionariuszu Marcela Prousta, a ja postanowiłem zagrać w tę grę, co on. Pytań jest 35, są uwspółcześnione, a ja co i raz będę odpowiadał partiami.

Część 3:

10. Czego najbardziej nie lubisz w swoim wyglądzie?

Grubego brzucha. Chociaż zaczynam go lubić. Może wzrostu? Gdybym był wyższy, wyciągnąłby mi się brzuch, ale i ciężko byłoby mi wówczas być hobbitem. Przywykłem do wzrostu, więc musiałem przywyknąć i do brzucha. Szkoda, że słabo rośnie mi broda, a raczej nie rośnie? Gdyby rosła, mógłbym chować w niej różne rzeczy, na przykład niezadowolenie.

11. Którą żyjącą osobą gardzisz najbardziej?

W tej kwestii nie różnie się niczym od reszty. Tak jak każdy — rosyjskim łysolem. Poza tym irytuje mnie Musk. Bogacze świata mnie irytują, ponieważ swoją inteligencję mierzą stosem zarobionych pieniędzy, a nie rozumieją tak prostych rzeczy jak to, że do zarobienia fortuny potrzebne jest spore szczęście (fart) i pomoc innych. Nie lubię też polityków.

12. Jakie zalety najbardziej cenisz u mężczyzny?

Te, którymi na ogół nie wykazują się kobiety.

13. Jakie zalety najbardziej cenisz u kobiet?

Te, którymi na ogół nie wykazują się mężczyźni.

14. Których słów lub zwrotów najczęściej używasz?

Pewnie „nie wiem”. Sam nie wiem. Albo „no”. „No” to moje ulubione słowo. Pasuje do każdej sytuacji, a każdy obcokrajowiec pomyśli, że mówiąc „no”, mówię „nie”, kiedy tak naprawdę mówię „tak”. „No” to słowo magiczne, nie można go nadużywać, żeby nie brzmieć jak zacięty dureń.

15. Co lub kto jest największą miłością w twoim życiu?

Ogólniej rzecz ujmując, wszelkie twory artystyczno-kulturowe. Ściślej rzecz ujmując, książki, a jeszcze ściślej, proza, filozofia. Też komiksy, obrazy, filmy, gierki. Z miejsc? Park Retiro w Madrycie — to jedno z niewielu miejsc, w których czułem spokój bez większego wysiłku o jego zabieganie. I moje drzewo na bagnach. Z osób? Jeśli chodzi o osoby… wtedy zastanawiam się, czym jest miłość, która przecież nie ma definicji, i dochodzę do wniosku, że jest okropna, a to znaczy, że nie istnieje, bo gdyby istniała, nie byłaby okropna. Kto się zakochał, ten wie, jak wstrętne to uczucie i do czego potrafi zmusić, prawda? Ciężki temat, a na dogłębną odpowiedź potrzebowałbym tysiąca stron.