Emilian Wojnowski
← Wróć do bloga

Kwestionariusz Prousta (1)

Powyżej Marcel Proust

Jakiś czas temu siostra opowiedziała mi o kwestionariuszu Marcela Prousta, a ja postanowiłem zagrać w tę grę, co on. Pytań jest 35, są uwspółcześnione, a ja co i raz będę odpowiadał partiami.

Część 1:

1. Jaki jest twój pomysł na idealne szczęście?

Szkoda czasu na obmyślanie takiego. Musiałbym żyć w innej rzeczywistości lub być kimś innym niż człowiekiem, ptaszkiem bądź rybką, albo stracić rozum. Idealne szczęście byłoby synonimem spokoju — nie tylko spokoju w danej chwili, ale przede wszystkim poza nią. Szczęściem byłoby żyć bez zmartwień o to, co chcemy, by ułożyło się wedle naszych myśli i życzeń.

2. Czego boisz się najbardziej?

Swoich pragnień. Pragnienia mogą doprowadzić mnie do zguby, błędów, niechcianych scenariuszy. Zresztą jestem przekonany, że tak jest w przypadku każdego z nas, tylko nie każdy z nas jest tego świadom. Nie chodzi, rzecz jasna, by nie mieć planów czy ambicji, ale by robić to, co potrzebne do zrealizowania danego założenia, a przy tym nie ulegać wyidealizowanym wyobrażeniom — w tym cała sztuka.

3. Nad jaką swoją cechą najbardziej ubolewasz?

Egoizmem idącym w parze z narcyzmem. Bardziej jednak stawiałbym na to drugie, bo często nie jestem w stanie go w sobie dostrzec, a to że jestem narcystyczny, potwierdzają najbliżsi. Jak walczyć z niewidzialnym, głuchoniemym wrogiem?

4. Nad jaką cechą najbardziej ubolewasz u innych?

Brakiem empatii i ogólnego zrozumienia innych. Robić komuś krzywdę, będąc świadomym, jak to boli? Nie lubić kogoś, bo jest z innego kraju? Mówić, że jakiś język jest dziwny i bez sensu, bo coś w nim brzmi inaczej niż w moim?

5. Którą żyjącą osobę najbardziej podziwiasz?

Jestem, między innymi, zlepkiem wszystkich osób, które podziwiam (i nie tylko tych, które podziwiam, a więc i z gówna i błota też jestem ulepiony), wobec tego najbliżsi są mi pisarze, bokserzy, filozofowie. Potrafię wyobrazić sobie, przez jakie mury musieli się przedzierać, a to budzi we mnie podziw większy, niż gdybym miał, na przykład, wziąć pod uwagę karierę jakiegoś wojskowego czy polityka.