Emilian Wojnowski
← Wróć do bloga

Pochwała książek

Obraz wygenerowałem za pomocą sztucznej inteligencji

Zdarzyło się ostatnio tak — i to kilkukrotnie — że ktoś mnie zapytał, skąd ja to wiem. „To”, czyli, jak coś napisać: na przykład nazwę miasta, przez które nawet nigdy nie przejeżdżałem, albo nazwę muzeum, do którego nigdy nie zawitałem. „To”, czyli, jak nazywał się malarz, który namalował jakiś obraz. „To”, czyli, jak zareaguje ktoś na dane wydarzenie. „To”, czyli jak działa jakiś mechanizm. „To”, czyli co w danej kwestii najlepiej odpowiedzieć. „To”, czyli jak przestać się martwić i zacząć żyć. „To”, czyli, skąd wiem, że w Afryce nie jest tak źle, jak nam się wydaje, skoro tam nie byłem (co prawda byłem, ale tylko w północnej części, która niewiele ma wspólnego z Afryką środkową, tą prawdziwą)? „To”, czyli, jak to jest, że umiem mówić w jakimś języku, jak nie byłem w kraju, gdzie w danym języku mówią, nawet miesiąca? „To”, czyli, jak…

Otóż, nie muszę cierpieć w jakiejś chorobie, by wiedzieć, jakie zło na mnie może ściągnąć. Nie muszę być w jakimś mieście, żeby wiedzieć, czy znajduje się tam grób jakiejś znanej osobistości lub w jakiej galerii sztuki można tam zanurkować. Nie muszę być na wojnie, by wiedzieć, żeby nie wystawiać łba z okopu. Nie muszę przerabiać tej samej kłótni dziesiątki razy, by wiedzieć, jak zareagować czy jak zareaguje osoba, z którą się kłócę. Nie muszę mieć za oknem dębu, żeby pisać o dębie. Nie muszę…

Skąd wiem to czy tamto? Z książek. Jakie więc książki czytam? Jakie w rączki wpadną, oby były dobre. I by nie brzmieć samochwalczo, pragnę nadmienić, że ja rzeczywiście wiem tylko TO i TAMTO, ewentualnie jeszcze SIAMTO i OWAMTO, co sprowadza się do tego, że nie wiem prawie nic.

Niektóre rzeczy wiem z życia, w końcu już jakiś czas ten żywot ciągnę, lecz tak naprawdę ja życia nie znam, bo go nie doświadczyłem, przynajmniej nie w pełni, i mało jeszcze widziałem. Wszystko, co wiem i co we mnie dobre, pochodzi z książek. Przepraszam, ale ja życie przeczytałem, dlatego na pytanie „Skąd ja to wiem?” odpowiadam: z książek.

Albo od siostry. No, ewentualnie z Tiktoka.