REMONT ŁBA

Chciałbym, żeby istniały takie firmy budowlane, w Polsce czy na świecie, które oferują wykonanie remontu bez potrzeby jakiegokolwiek — dosłownie żadnego — ingerowania się w ów proces ze strony klienta.
Marzę o firmach, które wyznaczają termin rozpoczęcia i zakończenia prac, omawiają szczegółowy plan — co do punktu, co do każdej śrubeczki i każdej kropelki kleju — a potem oddajesz im klucze wyznaczonego dnia i wyznaczonego dnia przychodzisz, by te klucze odebrać, ale wtedy są to już klucze do wręcz nowego mieszkania, takiego, którego nie musisz odkurzać, którego nie musisz doglądać, którego nie musisz rozpychać łokciami, by samemu jeszcze na koniec poustawiać sobie w nim meble i porozkładać dywany.
Niech robią, ile chcą — oczywiście w granicach rozsądku — i niech to będą dwa tygodnie albo trzy, nawet do miesiąca, ale żeby klient w żadnym stopniu, po pierwsze, nie musiał się w to angażować — żeby nie jeździł do sklepu po farbę, kiedy jej zabraknie, i nie zastanawiał się, jaki cement dokupić — a po drugie, by nie słyszał o żadnych opóźnieniach ani problemach, które wynikły po drodze czy w tak zwanym praniu, jakiekolwiek by one nie były. Niech te problemy, które pojawiają się w trakcie, będą uwzględnione wcześniej, skoro są profesjonalistami, i niech zostaną wliczone w ogólne koszty, nawet jeśli nie wystąpią.
Niech wezmą za tę usługę 20% więcej, może i 25%, a nawet 30% więcej niż inne firmy — a jak znajdzie się klient, niech sobie życzą i 50% standardowej ceny — ale żeby istniały i spełniały te dwa warunki: zero angażowania się klienta, choćby przy drobnostkach, a potem terminowe skończenie prac.
Dlaczego nie ma takich firm? Ktoś zaraz powie, że są, ale ja pytam, dlaczego nie ma ich dla normalnych ludzi, którzy normalnie, jak każdy uczciwy, chcą za taki remont zapłacić, tylko zawsze — i to płacąc — człowiek musi się w tej sytuacji upokorzyć?
Czy oni wszyscy mają łby do kapitalnego remontu?