PRYWATNY KURIER

Odkąd w kraju pojawiły się paczkomaty, mam wrażenie, że jestem dla innych prywatnym dostawcą. Niekiedy zamówię coś do paczkomatu, jasne, że tak — i jasne, że lepiej, aby paczka wylegiwała się w paczkomacie, niż żeby wydzwaniał kurier z pytaniem, czy jesteśmy w domu, a jak nie, to kiedy będziemy — ale większość tego, co wyjmuję z tych żółtych skrzynek, jest dla innych.
Wracając skądś do domu, jestem niemal pewny, że będę musiał zatrzymać się po drodze w co najmniej jednym punkcie, jak nie dwóch, żeby odebrać właśnie przesyłkę. Za każdym razem na wyjściu słyszę, „Odbierzesz mi paczkę?”. To pytanie trafia we mnie i mnie przeszywa jak strzała, która w najmniej spodziewanym momencie wylatuje z ukrycia, najczęściej, kiedy się spieszę.
Nigdy nie mogę odmówić odebrania komuś paczki, bo to przecież takie nic i zajmuje tylko chwilę, a ja i tak przecież będę w ruchu, więc co mi szkodzi. Zdarza mi się zapomnieć odebrać jakąś przesyłkę, a wtedy pierwsze, co słyszę po wejściu do domu, to: „Odebrałeś mi paczkę?”. Mina mi kwaśnieje, a ja musze się przyznać, że nie, że po prostu zapomniałem. Wtedy jest oburzenie, oczywiście, bo to przecież takie nic i zajmuje zaledwie chwilę, a ja i tak byłem poza domem, w ruchu, więc co tak naprawdę mnie przed tym powstrzymało. Wówczas, żeby nie wylało się więcej kwasu, wychodzę z domu i ruszam do paczkomatu, niejednokrotnie późno w nocy. Niestety, ale kiedy skupiam się na jednym — w tym wypadku na dojechaniu z punktu A do punktu B, na przykład z pracy do domy — to w podświadomości nie rejestrują mi się dodatkowe cele; może to jakaś przywara graczy, którzy zaznaczają jeden punkt na mapie, a następnie przemieszczają się do niego w konkretnym celu?
Znam rozkład paczkomatów w całym mieście (musiałem niektórych przekonać, żeby zamawiali do innych paczkomatów, niż mieli w zwyczaju, bo tamtędy po prostu nie jeździłem i dosłownie nigdy nie było mi po drodze), a większość esemesów, które dostaję, to skopiowane kody do odbioru przesyłek.
Cóż, jeśli wszystko inne zawiedzie, zostanę kurierem. Do tego czasu jeszcze zdążę podszkolić się w tej profesji.