GIGANCI i CIENIE WIATRU

List 12, Barcelona
Kochana,
Natknęliśmy się na nieznane mi święto (właśnie sprawdziłem, to las fiestas de Gràcia), gdzie lokalsi biorą udział w paradach (to akurat u nich typowe, tyle że są przebrani za wielkich ludzi, za tzw. Gigantów, jak wytłumaczyła nam potem A., z którą zjedliśmy wieczorem kolację nad Barcelonetą, na której, ze względu na agresywne fale, nie dało się za bardzo pływać) i gdzie poszczególne dzielnice stroją się na własny, wymyślny sposób, nadając ulicom, placom i balkonom charakteru: jest ulica (czy może raczej uliczka) o tematyce szczurów (a szczury, jak wiesz, mają dłuuugie zęby), potworów, smoków i innych cudów niewidów: ozdoby wiszą i powiewają, straszą i bawią, a ich kolory tłuką po oczach. Są koncerty, tańce katalońskie, namioty z jedzeniem, a na śmietnikach i chodnikach wypisane jest szprejem, by turyści wypieprzali do domu; Barcelończycy chyba nie zdają sobie sprawy, że to, co im się nie podoba, jest spowodowane działaniem tych, którzy mają mieszkania na wynajem, a nie turystów jako takich, ale mniejsza o to, bo my i tak, jakby nie było, nie mamy co czuć się winnymi.
Chodząc po Barcelonie, szukałem cienia wiatru, tak sumiennie, że nie przeszkadzały mi nawet kolory ani kształty, które Gaudí naniósł na tutejsze ulice. Szukałem, znajdowałem, a ów mi umykał tak, jak to i cień, i wiatr mają w zwyczaju. Zamknięta na przykład była księgarnia Braci Sempere (czekałem, aż właściciel otworzy ją po sjeście, ale się nie doczekałem, a Barcelona krzyczała, bym nie siedział w miejscu), tak samo słynna sombrería, więc odłożyłem te poszukiwania na inny raz, zapewne na „raz”, kiedy to znajdę się tu z Tobą, a Ty będziesz już po lekturze książki, do której się odnoszę.
W autobusie jadącym do domu A. znalazłem spory śpiwór z zielem. Leżał na samym środku i niektórzy nawet po nim deptali. Z jednej strony było mi go szkoda, a z drugiej — na co mi on? Obserwowałem go więc tylko w milczeniu, aż w końcu podniósł go jakiś uradowany cińczyk i nim się zorientowałem, dojechałem już na miejsce.
To tyle na dziś.
E.W.