Emilian Wojnowski
← Wróć do bloga

250 godzin medytacji

Wymedytowałem dotychczas około 250 godzin. Nie medytowałem nigdy krócej niż 20 minut i robiłem to codziennie, w różnych miejscach i o różnych porach, przy czym ominąłem tylko dwa dni: raz, bo o tym zapomniałem, tak po prostu, a drugi raz, kiedy zmógł mnie ból głowy i usnąłem w połowie dnia, za to najdłużej medytowałem przez prawie dwie godziny: nastawiłem minutnik niechcący na godzinę i 45 minut, zamiast na 45 minut, zgubiłem wówczas rachubę czasu, o co nie łatwo, a po jakiejś godzinie zacząłem widzieć otoczenie z zamkniętymi oczyma, nie tak, jak bym widział z otwartymi, ale jak w starym filmie, szare postacie, trochę zaśnieżone, zarysy sylwetek, kształty mebli, słupów, ścian. Nie spodziewałem się tego ani w to nie celowałem, dopiero potem, kiedy zapytałem bardziej doświadczonych, powiedzieli mi, że to możliwe, że to żadne omamy, że to dobry znak, jakby kolejny poziom wtajemniczenia, ale nic sobie z tego nie zrobiłem: nigdy drugi raz nie próbowałem osiągnąć takiego stanu, do niczego mi to nie było potrzebne, nie o to w tym chodzi, a i wiem, że starając się to zrobić, z pewnością by mi się nie udało.

Mam koleżankę, która ma tę praktykę w poważaniu, mówiąc, że to medycyna alternatywna. Nie ma większego sensu nazywać medytacji ani medycyną alternatywną, ani medycyną w ogóle — to rodzaj terapii, to ćwiczenia, to jak dieta dla umysłu. Nazywając medytację medycyną alternatywną, myślimy, że jej pozytywny wpływ nie został udowodniony naukowo, kiedy tak naprawdę został… i to wielokrotnie. Poza tym najpierw, przez tysiąclecia, była medytacja, dopiero potem było łykanie antydepresantów, więc w tym wypadku medycyną alternatywną powinno określać się łykanie antydepresantów, a nie medytację. Zresztą to nie tylko „lek” na polepszenie ogólnego samopoczucia.

Najpewniej będę medytował już do końca życia, tak samo jak będę już do końca życia mył zęby. Myślę, że z tymi zębami to nawet trafne porównanie: może mycie zębów nie wyleczy nam zębów, ale zapobiegnie prawie wszystkim ich chorobom. Jakby czuł się człowiek bez codziennego mycia zębów? Strach pomyśleć.