O AI

Sporo mówi się teraz o AI (sztucznej inteligencji). I straszy się nią. Więc i ja postanowiłem coś o niej powiedzieć, choć może nie powinienem, bo, jak zaobserwowałem, najwięcej o niej mówią — i najbardziej nią straszą — ci, którzy nie pracują w branży kreatywnej. Cała reszta już w ogóle cieszy się, że mamy takie narzędzie. Ja w sumie też, bo sprawdziłem wczoraj — i to w ciągu sekundy, bez wertowania ksiąg i stron internetowych — z jakiego drewna Wikingowie wykonywali łodzie.
Czy sztuczna inteligencja nas zastąpi? Odpowiem pytaniem na pytanie: a czy Google Tłumacz zastąpił tłumaczy? Nie. Jak zastąpi, to nieprędko. Tłumaczenie opowiadań napawa mnie spokojem; widzę wówczas, jak nieskończenie wiele lat postępu technologicznego będzie musiało upłynąć, by zawód tłumacza odszedł w zapomnienie. Poza tym — tak analogicznie — przecież fakt, iż mamy koparki, nie znaczy, że nikt nie będzie kopał rowów, tylko że będzie ich wykopanych więcej i mniejszą siłą, nie? A czy matematycy rzucają kalkulatorami przez okno?
Pisarze i filmowcy sci-fi straszą sztuczną inteligencją. Od tego są. Ja za to uważam, że nie powinniśmy się jej bać — przynajmniej nie jej samej w sobie. Jeśli już mamy się bać, to osób, które użyją jej w złych zamiarach. Weźmy dla przykładu cokolwiek innego: samochody, telefony, Internet — to wszystko się nam przysłużyło, ale źli ludzie jak najbardziej nie stronili i nie stronią, by uczynić z tego narzędzia zła. Analogicznie, konstruktorzy samolotów, konstruując samoloty, marzyli o wolności, o wzbijaniu się w przestworza, nie o tym, by zabijać, bombardując innych, prawda?
Jak więc zmieni się świat? Na lepsze? Miejmy nadzieję. Pozamykają uczelnie? Myślę, że niejeden już tak pomyślał, kiedy na salony wjechało Google. Nastąpi koniec pisania licencjatów i magisterek? To najmniejszy problem. Pisanie prac akademickich tego rodzaju od zawsze uważałem za debilizm, ponieważ to nic innego, jak parafrazowanie książek.
Czy AI napisze opowiadanie? Napisze. Będzie dobre? Niech będzie i dobre, ale nigdy nie będzie opowiadaniem, które napisałbym ja. Nie będzie opowiadaniem, które fabularnie i literacko będzie pokrywać się z tym, co zaserwowały moje synapsy, dendryty, neurony. Moje spektakle są tylko w moim teatrze. Poza tym do dziś brakuje mi pewności, czy odpowiednio dobieram słowa, natomiast AI w tej kwestii wątpliwości nie ma — i tu leży jej największa wada. Człowiek symetryczny byłby brzydki.
Aha, jeszcze jedno. Mam pytanie do autorów artykułów straszących sztuczną inteligencją: Dlaczego wy, jeden z drugim, nie wykorzystaliście AI do napisania tych strasznych artykułów za was, tylko sami się męczyliście? I mam dla was zadanie: wyprodukujcie powyższy tekst za pomocą AI, zobaczymy, jak wam pójdzie.
MATERIAŁ DODATKOWY: Postanowiłem na koniec zapytać AI, czy zastąpi kiedyś ludzi, na co uzyskałem następującą odpowiedź: No, robots will never replace humans. While robots are capable of performing some tasks faster and more efficiently than humans, they lack the creativity and emotional intelligence to completely replace humans.
Możemy spać spokojnie.