Gdyby stoik

Poniżej zamieszczam rozszerzoną wersję tekstu (swoją drogą, i tak bardzo krótkiego), który jakiś czas temu udostępniłem anonimowo na jednym z zagranicznych forów filozoficznych. Wpis ten, napisany z początku do samego siebie, spotkał się ze sporym uznaniem i zainteresowaniem i zawędrował na ekrany niemal 100 tysięcy osób. Dostałem nawet kilka wiadomości, że komuś otworzył oczy, mimo że nie wszyscy zrozumieli go tak, jak zakładałem. Odpowiada on na pytanie, kto jest stoikiem. Lub, jak kto woli, jest pewnym punktem widzenia na to, kim stoik jest; spogląda na definicję stoika nieco od drugiej strony, lecz rezultat daje ten sam, co definicja słownikowa, choć ta dla osób, które żyją w duchu filozofii stoickiej, może zdawać się nieco tępa i kwadratowa.
Notatka do samego siebie w duchu filozofii stoickiej:
Pamiętaj, że gdyby stoik nigdy nie czuł się źle, nigdy nie stresował. Gdyby stoik nigdy nie uronił łzy. Gdyby stoik nigdy nie przeklinał czy to pod nosem, czy na głos. Gdyby stoik nigdy nie krzyczał, nie zaciskał pięści czy zębów w przypływach irytacji czy, ogólniej rzecz biorąc, nigdy się nie unosił. Gdyby stoik nigdy nie miał złamanego serca i ochoty, by uciec przed siebie, w góry, do lasu, jak najdalej. Gdyby stoik nigdy nie gubił się we własnych myślach i gdyby nigdy nie dawał się im pociągać. Gdyby stoik nigdy nie podejmował złych decyzji i gdyby nigdy nie posługiwał się złymi słowami. Gdyby nigdy nikomu nie podziałał na nerwy i gdyby przez wszystkim był lubiany. Gdyby stoik nigdy nie robił tych wszystkich rzeczy, to przede wszystkim nie byłby człowiekiem. I gdyby ich nie robił, wówczas nigdy nie byłoby potrzeby, aby ów człowiek stoikiem został. Innymi słowy, pamiętaj, że gdyby Marek Aureliusz był w pełni stoikiem, nigdy nie przyszłoby mu do głowy prowadzić stoickiego dziennika, a on sam, mimo że najpewniej nie określiłby się stoikiem, bez wątpienia nim był i stawał się nim codziennie. Nie pozwól więc wmówić sobie, że stoikiem nie jesteś, bo jesteś nim zawsze i wszędzie, jaki by świat nie był.
*****
MATERIAŁ DODATKOWY (dla tych kilku osób, które czytają bloga): Niedługo przez dłuższy czas będę w podróży i może być kłopot z coniedzielnikiem. Na pewno jednak postaram się, by coniedzielnik się pojawiał i aby był, najpewniej w formie listów do was, relacją z moich wojaży po Europie.