Emilian Wojnowski
← Wróć do bloga

MADRYT OBIECANY

ja wyznaczający Don Kichotowi i jego giermkowi kierunek kolejnej wyprawy

List z podróży. Obiecany Madryt. Styczeń 2024.

Pani mamo,

Zabrałem Pani córkę do Madrytu, tak jak obiecałem Jej w listach pisanych na obczyźnie.

Teraz wie, jak wygląda Plaza Mayor zarówno w dzień, jak i w nocy, i wie, by nie podchodzić tam pod pomnik Filipa III, a już na pewno nie w pojedynkę, i że lepiej udać się spokojnym krokiem na Plaza de España, skąd wyruszyć można w podróż z Don Kichotem i jego giermkiem Brzuchaczem. I pewnie by z nimi wyruszyła, gdyby nie przedkładała mojego rozsądku nad ich zuchwałość.

Teraz wie, gdzie znajduje się Pałac Królewski, i wie, że Felipe Juan Pablo Alfonso de la Santísima Trinidad y de Todos los Santos de Borbón y Grecia byle kogo do siebie na herbatę nie wpuszcza, za to można przespacerować się u niego po ogrodach Sabatiniego, czego sam nigdy nie robiłem, a co uczynić od zawsze chciałem.

Teraz wie, że jeśli się gdzieś spieszymy, nie powinna mi pozwalać przechodzić przez Cuesta de Moyano, ponieważ każdy mijany tam przeze mnie kramik może wiązać z kolejnymi minutami, a także obciążeniem w postaci nabytych książek.

I teraz wie, jak wyglądam, kiedy przed samym wejściem do Parku Retiro widzę komunikat, że park jest zamknięty do odwołania ze względu na nietypowe zjawiska atmosferyczne (czyt. silny wiatr).

I wie teraz również, że Francuzi chodzą do Luwru, a Hiszpanie do Prado, a w Museo del Prado mija jedne z najbardziej znanych obrazów na świecie: między innymi widzi, jak Saturn pożera własne dziecko; jak rozstrzeliwują powstańców madryckich trzeciego maja 1808 roku; jak poruszają się po salonie panny dworskie zwane Las Meninas; jak głaszczą się w tanecznym kręgu trzy gracje; jak wygląda ogród rozkoszy ziemskich Boscha i jak rycerz El Greca przyciska dłoń do piersi swej.

Wie już też, gdzie znajdują się Puerta de Alcalá, i wie (a to już wiedzą naprawdę nieliczni), że niedaleko stamtąd, przy Banku Hiszpańskim, swoje puerta ma nie kto inny jak Señor Pérez, z którym zdążyłem Ją zapoznać na długo przed przyjazdem tutaj.

I myślę, że zanim wrócimy, pokażę Jej tu jeszcze niejedno miejsce, z którymi nie zapoznałaby się nigdzie indziej.

E.W.